Bielsko: Ścieżka wokół lotniska nie dla biegaczy

A mogło być tak pięknie! Spektakularna bielska inwestycja w rekreację, jaką jest budowa ścieżki pieszo-rowerowej wokół lotniska, nie została do końca przemyślana. Nawierzchnię nowej ścieżki zaczęto wykładać betonową kostką, która… do biegania się nie nadaje!

Lotnisko w Aleksandrowicach jest ulubionym miejscem biegaczy z Bielska-Białej. Nawet w najgorszą pogodę można tu spotkać miłośników tej formy aktywności. Przyciąga ich nie tylko piękny widok na Szyndzielnię i Dolinę Wapienicy oraz atrakcje, jakich dostarcza sportowe lotnisko pełne pasjonatów. – To jedyne miejsce do biegania w tej części miasta, w którym jest tak długa i dobra asfaltowa trasa wyłącznie dla pieszych. Biegaczom i spacerowiczom nie zagrażają tu samochody ani nawet rolkarze czy rowerzyści, bo ci mają swoje – biegnące równolegle – ścieżki. Dla mnie szczególnie ważne jest oświetlenie całego odcinka i poczucie bezpieczeństwa. Można tu bez obaw biegać również po zmroku – opisuje miłośniczka biegania z Wapienicy.

CO URZĘDNICY WYMYŚLILI

Ścieżka jest zlokalizowana wzdłuż ulicy Zwardońskiej, od ulicy Orzeszkowej aż po skrzyżowanie ulic Antycznej i Jeżynowej. Obecnie trwają prace budowlane nad przedłużeniem tej niewątpliwej atrakcji. Za kilka miesięcy miłośnicy rekreacji będą mogli poruszać się nie tylko trasą wzdłuż Zwardońskiej, ale trzykilometrową bezkolizyjną pętlą wokół całego lotniska. Budowana właśnie trasa ma dwie części – jedna jest dla rowerzystów, a druga dla pieszych. Wielu biegaczy było zszokowanych, gdy zobaczyło, że droga dla rowerów będzie asfaltowa, a pieszych, w tym biegaczy, „uszczęśliwiono” betonową kostką brukową.

– Aż mnie zamurowało. Nie rozumiem, jak można było wpaść na taki pomysł. Tutaj nie trzeba było w ogóle myśleć. Wystarczyło ścieżkę dla pieszych wyłożyć asfaltem, tak samo jak starą część. Jaki samobójca będzie biegał dwa kilometry po betonie? – denerwuje się jeden z biegających rozmówców „beskidzkiej24”.

Rzecz w tym, że biegacze chodników z betonowej kostki unikają jak ognia. Powszechnie uważają je za zbyt twarde i niebezpieczne dla stawów, szczególnie kolanowych. Większość biegaczy, nawet gdy może korzystać z takiego chodnika, truchta skrajem asfaltu, bo komfort biegu jest o wiele większy. – Ktoś, kto nie biega, może w to nie uwierzyć, ale dla biegaczy – w porównaniu z betonem – asfalt jest naprawdę miękką nawierzchnią. Gdy zrobię „piątkę” po chodniku, kolana bolą mnie jak po półmaratonie – opisuje nasz rozmówca.

Czy realizujący inwestycję Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej zrobił biegaczom specjalnie na złość? Nic bardziej mylnego. Najzwyczajniej w świecie nikomu nie przyszło do głowy, żeby realizować inwestycję pod kątem biegaczy. A gdyby przyszło, to położenie asfaltu nie byłoby żadnym problemem, bo – wedle informacji MZD – cena byłaby tylko nieznacznie wyższa. – Ta inwestycja nie była krojona pod zapewnienie tras biegowych. Ona nawet w nazwie ma „ścieżka rowerowa”, choć założyliśmy „przyszycie” do niej chodnika dla pieszych. Nikt nie zabroni tam nikomu biegać, ale to jednak nie miejsce dla biegaczy – mówi Andrzej Kostyński, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg. I delikatnie radzi biegaczom… poszukać innego miejsca dla swojej pasji. – Gdybym ja miał biegać, to wolałbym potruchtać w cieniu, po alejkach, po ziemi, a nie po lotnisku, gdzie będzie „patelnia” – stwierdza.

Wiceszef MZD przekonuje, że to od „beskidzkiej24” otrzymał pierwszy sygnał dotyczący tego, że położenie bruku nie wszystkim odpowiada. Nie chce też wierzyć, że dla biegaczy bruk jest nie do zaakceptowania. – Nie słyszałem, żeby bieganie po asfalcie było zdrowsze niż po betonie. Nacisk jakichś 60 kilogramów raczej nie ma znaczenia przy takich nawierzchniach – mówi. A dlaczego Zarząd nie położył asfaltu na pieszej ścieżce choćby tylko dlatego, że na starym fragmencie już jest i sprawuje się bez zarzutów? – Tak wybraliśmy. Jest funkcja ścieżki asfaltowej dla rowerzystów i pieszej dla… normalnych pieszych – słyszymy w MZD.

MUSZTARDA PO OBIEDZIE

To, że jest różnica między brukiem a asfaltem, potwierdzają ortopedzi. – Bruk jest najtwardszą z nawierzchni do biegania. Jednak trudno ocenić, czy może powodować więcej kontuzji. Tu trzeba by przeprowadzić badania biomechaniczne i zdobyć dowody. Jako lekarz mogę polecić bieganie po innych nawierzchniach, a najlepiej naturalnych, gdzieś po nierównym terenie, bo lepiej rozwija się „czucie głębokie” i zmniejsza się ryzyko odniesienia kontuzji – mówi Adrian Błasiak, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu z bielskiej Kliniki św. Łukasza. Jak dodaje, podczas biegania chodników unika.

Ryszard Batycki może skomentować tę sprawę z dwóch perspektyw. Jest bowiem dyrektorem bielskiego Szpitala Wojewódzkiego i specjalistą ortopedą, a także wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej, która zaklepała inwestycję. – Asfalt jest przyjaźniejszy dla kolan niż bruk. Jeśli chodzi o kwestię motoryki ruchu i ochronę przed skręceniem, to asfalt również jest lepszy, bo jest równy. Nawierzchnia brukowa może z czasem zrobić się nierówna, a przez to niebezpieczna. Łatwiej o potknięcie i o skręcenie – uważa. – Jeżdżę po Polsce i wielokilometrowe trasy są wyłożone asfaltem. Nigdzie już się nie robi bruku. Jeśli nas nie stać na tartan, to niech będzie asfalt. Na lotnisku już kładą kostkę? To mamy musztardę po obiedzie. Choć może w przyszłości uda się tę kostkę… pokryć asfaltem – dodaje Ryszard Batycki.

Wielu biegaczy zapewne z przyjemności biegania długą oświetloną pętlą nie zrezygnuje, ale nie będzie robić tego po betonowym chodniku. Większość odpytanych biegaczy stwierdziła, że po prostu będzie zasuwać po trasie dla rowerzystów, licząc na ich wyrozumiałość. Inni, gdy będzie sucho i równo, zamierzają biegać po trawie obok ścieżki.

WYDUMANY PROBLEM?

Problem za wydumany uważa Jakub Karcz, prezes biegowego stowarzyszenia Ultra Beskid Sport. Zamiast krytykować, podkreśla to, ile miasto zrobiło na rzecz biegaczy. – W mieście odbywa się już kilka cyklicznych imprez biegowych, które cieszą się dużą popularnością, są stadiony z nawierzchnią tartanową, na które biegający mogą wejść bezpłatnie, w mieście odbywają się regularne treningi biegowe, powstały oznakowane ścieżki biegowe pod Kozią Górą i Wapienicy. W mieście odbywa się jeden z największych biegów ulicznych w Polsce – Bieg Fiata, mamy świetną imprezę Bielsko-Biała Nocą dla biegających na orientację, a także Otwarte Mistrzostwa Bielska-Białej w Biegach Górskich. Każdy znajdzie coś dla siebie. Imprezy te są wspierane przez miasto – wylicza. – Jest wiele miejsc do biegania w Bielsku-Białej. Nie możemy się zgodzić, że lotnisko Aleksandrowice to najpopularniejsze miejsce wśród biegaczy. My mamy lepsze miejsca „treningowe”. Biegacz pobiegnie po wszystkim, a w dobie rozwiniętej technologii nie ma złej nawierzchni do biegania tylko… złe obuwie – twierdzi Jakub Karcz.

źr beskidzka24.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rower i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Bielsko: Ścieżka wokół lotniska nie dla biegaczy

  1. Tomasz pisze:

    No niestety-co racja to racja. Kostka brukowa? Na pewno nie dla biegaczy. Biegam rano, wtedy ruch jest znikomy. Ale rowerzyści muszą mi wybaczyć że”po ich niebie latam”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s